"La Repubblica" - Paolo Rumiz do Donalda Tuska

 



Włoski dziennik "La Repubblica" na pierwszej stronie z artykułem znanego pisarza i publicysty Paolo Rumiza, listem do Donalda Tuska:

"Piszę do Pana, ponieważ po raz kolejny to na Polskę spada obowiązek ocalenia honoru Europy. Proszę wybaczyć ten niestandardowy list, ale Pański ostatni wpis – nikt nie będzie traktował poważnie słabej lub podzielonej Europy – był sygnałem, którego nie można zignorować. W 1939 roku Pański kraj pozostał jedynym, który zachował prosty kręgosłup w kleszczach Hitlera i Stalina. Stracił wszystko, ale nie godność. Także Anglia była wielka, lecz dziś niewiele może nam powiedzieć drogi, stary Londyn, który odsunął się od reszty kontynentu".

"Zawsze wyczuwałem w Pańskim kraju szczególną energię; tę samą, która zrodziła Solidarność i która jest w najlepszej części narodu – energię niewygodną, tworzoną przez młodych ludzi i kobiety, mającą wielu wrogów wewnątrz i poza granicami"

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Inaczej jesteśmy skończeni".

"Zastanawiam się, czy Rzym, Paryż, Berlin w swoich ogrzewanych szklarniach zdają sobie z tego sprawę. To, co widzę, to nieprzyzwoita, chaotyczna ucieczka. Cywilizacja, która wynalazła prawa i wolność, wegetuje dziś otępiała, bez świadomości własnej roli i patrzy na bardzo szybki koniec swojego świata, jakby jej to nie dotyczyło".

"Putin wystrzeliwuje rakiety niemal ocierające się o polską granicę"

"Putin wystrzeliwuje rakiety niemal ocierające się o polską granicę, a Ameryka nie zachowuje się już jak sojusznik, lecz jak pan. Taka jest rzeczywistość, a wy znajdujecie się w samym środku tej katastrofy. Obawiam się, że znów jesteście sami, jak w przeddzień II wojny światowej. Samotni, bo dziś, tak jak wtedy, nikt nie będzie chciał się za was bić. Tak, jak wtedy, nasi rządzący miotają się między jedną a drugą hipokryzją, by nikogo nie urazić, ani na Wschodzie, ani na Zachodzie. Wystawiają na sprzedaż, wraz z grenlandzkimi złożami i wraz z jałowymi deklaracjami na rzecz Kijowa, swoją godność wolnych państw" – stwierdził autor.

"Warszawa zrozumiała, że po raz kolejny będzie musiała bronić się sama i sama wzmacniać swoje wojsko".

"Widziałem polskich żołnierzy podczas mojej ostatniej podróży do Krakowa. To coś zupełnie innego, niż żołnierze innych krajów. Jest w nich świadomość ich roli dla Europy, którą ta sama Europa utraciła. Oni zdejmują ze mnie zażenowanie na myśl o unijnej armii pod wodzą francusko-niemiecką, która zostawiłaby Włochom rolę statystów" – ocenił.

"Nie mamy sztandaru, w który moglibyśmy wierzyć, a bez sztandaru europejskiej ojczyzny nie może istnieć europejska armia. Bezużyteczne jest zwiększanie wydatków wojskowych bez tego sztandaru. A my mamy na czele przewodniczącą Komisji Europejskiej, której Trump nigdy nie spotkał (w rzeczywistości doszło do spotkania przywódców za pierwszej kadencji Trumpa – przyp. red.), ani nie wymienił i którą Putin dosłownie wyśmiewa" – tak włoski publicysta napisał o Ursuli von der Leyen. Dodał, że "przyjmuje ona rolę statystki, maskując strategią swoją polityczną nieistotność".

"Tusk rozumie powagę chwili bardziej niż Macron, Meloni czy Merz"

Rumiz uważa, że w wypowiedziach Tuska "czuć powagę chwili".

"Nie jest tak z Meloni, której nie przeszkadza amerykański prezydent tak jawnie antydemokratyczny i antyeuropejski".

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz jest "obsesyjnie skupiony na deficycie, który nie dostrzega, że przegrywa z postępem neonazistów".

"Ta Europa, którą Pan przywołuje do porządku, jest jak stara ciotka"

Zwracając się do polskiego premiera włoski pisarz podkreślił następnie: "Obawiam się, że ta Europa, którą Pan energicznie przywołuje do porządku, jest jak stara ciotka przywiązana do swoich bibelotów i pudełek na ciastka, kawałków pamięci, które po jej śmierci wnuki wyrzucą, nie rozumiejąc ich znaczenia".

"Niech Pan piętnuje te nieudolności, a będzie miał Pan po swojej stronie o wiele więcej Europejczyków, niż Pan sobie wyobraża. Pańska postawa dodała mi otuchy. Znam mroczne siły, z którymi musi się Pan zmagać codziennie. Wiem o zabójczych wpływach, które ze Wschodu i z Zachodu próbują oddziaływać na najlepszą część Polski. Nikt nigdy nie zaakceptuje polskiego przywództwa w Brukseli, tego jestem pewien. Ale faktem jest, że nigdy dotąd tak mocno nie czułem, że nasz wspólny los jest związany z losem Pańskiego kraju" – dodał publicysta rzymskiego dziennika.

https://en.wikipedia.org/wiki/Paolo_Rumiz



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz